Pierwszy tydzień szkoły? Nie wszystko musi wydarzyć się od razu.
Nowy plan. Nowe obowiązki. Podręczniki, dokumentacja, organizacja zajęć i długa lista rzeczy „na już”…
A może na początku września warto zostawić trochę miejsca na coś, czego nie da się wpisać w tabelę? Na relacje.
Po wakacyjnej przerwie do szkoły wracają nie tylko uczniowie. Wracają też ich emocje, wakacyjne historie, ciekawość, obawy i potrzeba ponownego odnalezienia swojego miejsca w klasie.
Pierwsze dni mogą być czasem na spokojne budowanie zespołu.
Może zamiast od razu przyspieszać, warto:
- dać uczniom przestrzeń na ponowne poznanie się i rozmowę,
- zapytać: „Jak chcemy czuć się w naszej klasie?” i wspólnie ustalić zasady, które będą dotyczyły nie tylko obowiązków, ale też wzajemnego szacunku i pomocy,
- sięgnąć po książkę lub opowiadanie, które stanie się początkiem rozmowy o emocjach, relacjach i oczekiwaniach wobec nowego roku,
- jeśli pogoda pozwoli – wyjść poza szkolne ławki i zrobić coś razem na świeżym powietrzu,
- pozwolić uczniom współtworzyć przestrzeń klasy, zamiast przygotowywać wszystko za nich,
- znaleźć chwilę na zabawę, śmiech i zwyczajne bycie razem.
Bo integracja, rozmowa, współpraca czy poczucie bezpieczeństwa nie są czasem zabranym nauce.
One tworzą warunki, w których później można naprawdę dobrze się uczyć i pracować.
I jeszcze jedno – w tym wszystkim pamiętajmy również o sobie.
Nauczyciel także wraca po wakacjach. Nie musi w pierwszych dniach zrobić wszystkiego perfekcyjnie, przygotować wszystkiego na cały rok i od razu wejść na najwyższe obroty.
Dobry początek nie musi oznaczać szybkiego początku.
Życzymy nauczycielom, pracownikom oświaty i uczniom, aby pierwsze dni nowego roku szkolnego miały w sobie trochę więcej spokoju, rozmowy, życzliwości i czasu na ponowne bycie razem.
